| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| Odznaczenia, ordery i odznaki - Krzyż Walecznych °° Auto Giełda - tanie części samochodowe ° Mercedes - samochody użytkowe° Ogłoszenia - motocykle° |
| Transport / [pr] Czytelniczka: Bałagan z linią 35 i nie tylko |
| Autor | Wiadomość |
| Rafał Malewski
|
Posted: 17 Lis 2008 18:18:45 http://miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,5957813,Czytelniczka__Balagan_z_linia_35_i_nie_tylko.html Czytelniczka: Bałagan z linią 35 i nie tylko Katarzyna Koźlikowska 2008-11-17, ostatnia aktualizacja 2008-11-17 17:45 - Zaprośmy panią Zawal w zwykły dzień tygodnia na przystanek na Rubinkowo. Niech poczeka w deszczu, śniegu i na mrozie 20-30 minut na spóźniający się autobus, a później niech wpycha się do niego niemal na siłę i jedzie w ścisku i smrodzie - pisze nasza czytelniczka Katarzyna Koźlikowska Przeczytałam na stronach internetowych toruńskiej "Gazety" rozmowę z Marią Zawal i jestem oburzona. Na co dzień korzystam z linii 35, do wakacji nie miałam zarzutów do trasy tego autobusu, a częstotliwość jego kursowania też nie była najgorsza, choć można by wprowadzić kilka ulepszeń. Po wakacjach w Toruniu zaczęły się remonty dróg i zmiany. Pewnie można by zacisnąć zęby, zakląć pod nosem i jakoś to przeczekać, ale to, co zaczęło się dziać m.in. z linią 35, to co najmniej skandal. Przede wszystkim nie mam w zwyczaju co weekend wieczorem studiować zmian trasy i godzin odjazdów, żeby nagle w poniedziałek nie okazało się, że właśnie nie mam czym dojechać do pracy na czas, bo w tym tygodniu autobus znów jeździ inaczej. W dodatku zmniejszono liczbę kursów, choć do Lubicza jeździ coraz więcej ludzi - to chyba na tej linii podmiejskiej pasażerów przybywa w najszybszym tempie (ciągle budują się nowe bloki, nowe domy jednorodzinne). Aktualna trasa linii 35 (pomijając korki i opoźnienia) uniemożliwia wygodne przesiadki na tramwaj nr 1 (obecnie autobus nr 50), autobusy 22 i 15, a tym samym utrudnia dojazd do wielu miejsc w Toruniu, jak choćby prozaicznie na ulicę Lubicką w okolice Kopernika czy Lidla, że o osiedlu Zieleniec nie wspomnę. Pomysł rozładowania tłoku w "19" poprzez puszczenie 35 i 37 tą samą trasą jest tak poroniony, że nawet szkoda go komentować - może jak kiedyś dojdzie do bójek albo linczu w którymś z tych autobusów, to dyrekcja MZK łaskawie wpadnie na pomysł, że coś tu chyba jest nie tak. Częstotliwość kursowania i tłok w autobusach... Zaprośmy panią Zawal w zwykły dzień tygodnia około godziny 12 na przystanek na Rubinkowo na wysokości pętli 19 albo na następny - niech poczeka 20-30 minut na spóźniający się autobus (za chwilę w deszczu, śniegu i na mrozie), niech wpycha się do niego niemal na siłę, o ile nie życzy sobie czekać godzinę na następny, niech jedzie w ścisku i smrodzie, wysłuchując żenujących skarg stojących obok kontrolerów biletów, że szkoda, że taki tłok, bo wlepiliby mandat jeszcze co najmniej dwóm osobom, które mają bilet tylko na pierwszą strefę, a właśnie wjechaliśmy w drugą - ale nie uda im się do nich teraz przebić... A teraz proszę sobie to wszystko pomnożyć razy dwa, trzy - wedle życzenia - to będą godziny szczytu. Zaprośmy też panią Zawal do przejażdżki w sobotę wczesnym wieczorem - nich minimalnie spóźni się na pl. Katarzyny, przez co ucieknie jej autobus o 19.48 - i niech cierpliwie poczeka na następny do 21.18. Przecież to sama przyjemność, prawda? Tak postać w spokoju w jesienny czy zimowy wieczór, nie spiesząc się do domu, gdzie tyle rzeczy do zrobienia - można sobie odetchnąć, odpocząć, ewentualnie lecieć na PKS albo wziąć taksówkę za kilkadziesiąt złotych (podwójna opłata w nocy, bo przecież po 22.30 nikt już nie ma prawa wracać do Lubicza z kina, teatru czy imprezy, więc żaden późniejszy autobus nie jest potrzebny). Pani Zawal zasłania się tym, że zmiany w kursowaniu 35 ustala z wójtem gminy Lubicz, wójt mówi co innego i ogłasza przetarg na innego przewoźnika na tej trasie, bo ma już dość fochów z MZK. Gdzie jest prawda? Można było tego dowiedzieć się w miniony piątek w siedzibie MZK między 13 a 16, jak głosiły kartki wywieszone w autobusach. Czyżby pani Zawal tak spieszyła się do domu w piątek po pracy, że nie mogła zostać np. między 16 a 18, kiedy może mogliby do niej przyjść ci, którzy skończyli już pracę? I jak miało wyglądać to "spotkanie" (jedno!) zainteresowanych bez precyzyjnego podania godziny, rozciągnięte aż na trzy? I powtórzę to, co pisali już inni - zasłanianie się innymi miastami jest równie żenujące, jak cała reszta argumentów. W Trójmieście komunikacja w porównaniu z naszą jest świetna, w Poznaniu też, chyba nawet w Bydgoszczy jest lepiej. Już wiele lat temu żartowałam sobie, że bilet tygodniowy w Krakowie jest dwukrotnie tańszy niż w Toruniu (opłacało się go kupić nawet na weekendowy pobyt), bo przecież Toruń to znacznie większe miasto o bardziej rozbudowanej sieci komunikacyjnej. Bilety czasowe też by u nas nie przeszły - chyba nie trzeba nikomu wyjaśniać dlaczego. I mam nadzieję, że jeśli MZK dalej będzie tak pogrywać z mieszkańcami Lubicza i okolic, to rzeczywiście ta umowa zostanie zerwana na korzyść innego przewoźnika. Wiele lat temu fochy stroił PKS - wygrało na tym MZK. Ale to na szczęście nie jest jedyne i ostateczne rozwiązanie tego problemu. Rozmowa z Marią Zawal ukazała się w "Gazecie" 8 listopada br. Można ją przeczytać na toruńskim portalu Gazeta.pl. Czekamy na kolejne opinie o Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.414 miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności opisy gg transport transport - znaczenie frija xantio |